‚Może każde z nas stanowiło kiedyś kompletną całość. Wyraźny obraz. W jednym kawałku. Potem wydarzyło się coś co nas rozbiło i roztrzaskało. Pozostawiając w kawałkach rozbitych i w drzazgach. Niektórzy z nas leżą w setkach kawałków. Inni w tysiącach. Niektórzy zarysowani są ostrymi krawędziami. Niektórzy zamazani w szarych odcieniach. Niektórzy odkrywają, że brakuje im pewnych elementów. Innym wydaje się, że mają ich zbyt wiele. W każdym przypadku zostaje nam tylko kręcić głowami – tego nie da się zrobić.

Wtedy pojawia się ktoś, kto naprawia postrzępione brzegi lub oddaje brakujący fragment. Ten proces jest mozolny, bolesny i nie ma wtedy drogi na skróty. Każda, która zdaje się obiecywać, że jest taką, nie jest nią.

Ale w jakiś sposób – kiedy oddalamy się od miejsca katastrofy – coraz dalej od wraku –  całe fragmenty zaczynają nabierać kształtu, coś niewyraźnego, co zauważamy kątem oka. Przez chwilę przestają nam drżeć ręce. Zastanawiamy się. A może … po prostu może.

To dla nas obojga ryzyko. Trzeba wierzyć w obraz, którego się nie widzi, i muszę zaufać tobie i sobie.

Nazywa się to układanką (…)

Może układanka nigdy się nie kończy. Może klej, który spaja fragmenty, wymaga czasu, aby wyschnąć. Może kości wymagają czasu, aby się zrosnąć. Może to dobrze, że ten bałagan, który nazywam sobą stanowi proces. Może to długi marsz z miejsca katastrofy. Może  dla każdego z nas dystans jest inny. Może miłość jest silniejsza niż moje zagubienie.’

Charles Martin – Pomiędzy nami góry

‚Myślimy, że blokując to, co nas rani, odgradzamy się od bólu murem. Na dłuższą metę, jednak mur, który uniemożliwia rozwój, rani nas bardziej niż ból, który, jeśli tylko go zniesiemy, wkrótce przemija. Spływa po nas i go nie ma. Wprawdzie zapamiętamy go na długo, ale sam ból, który w chwili największego nasilenia wywoływał w nas poczucie, jakbyśmy mieli od niego umrzeć, ostatecznie znika. Jedynym jego śladem pozostaje wspomnienie. Mury pozostają. Obrastają mchem. Są barierami, które trudno przekroczyć, żeby dotrzeć do innych, żeby dotrzeć do zamkniętych części samych siebie.’

Alice Walker

‚Ilekroć w twoim życiu wydarzy się coś naprawdę istotnego – gdziekolwiek byś była – poszukaj najbliższego patyka i napisz na nim tę okoliczność i datę. Zbieraj patyki, dbaj o nie. Nie powinno być ich zbyt wiele. Co parę lat sortuj je, oddzielaj wydarzenia, które zachowują ważność, od tych, które ją tracą. Wiesz o co chodzi. Resztę wyrzuć.’

Jonathan Carroll – Zaślubiny patyków