Wigilijnie

‚Wigilie bywają różne. Smutne, wesołe, tradycyjne i zupełnie dziwne. Pełne blasku i uśmiechu, i te bardziej melancholijne. Pachnące piernikiem lub tajską zupą. Albo środkami dezynfekcyjnymi. Nieważne. Człowiek zbudowany jest z przyzwyczajeń, nawet jeżeli próbuje sobie udowodnić, że tak nie jest. I wszystko mu jedno. Niezależnie od tego czy mowa o spójności w słowach, nawykach, postawach czy przekonaniach, zachodzi w nim jakaś automatyczna reakcja, aby kontynuować robienie rzeczy albo w sposób, w jaki robione były wcześniej, albo po swojemu. Ale nigdy nie ucieknie od tego całkowicie. Gdy tylko nadchodzi grudzień, wszystko niejako automatycznie pokrywa się zapachami i smakami przeszłości. Pojawia się uczucie nostalgii, które jednak może być przyjemne. Pojawiają się tęsknoty i nadzieje na to, że stanie się coś wyjątkowego. Pojawia się wiara.’

Natasza Socha – Wigilia z nieznajomym

Dodaj komentarz

Nazwa
E-mail
Witryna internetowa